Za 2,5 tygodnia mamy święta. Niektórzy nie czują jeszcze świątecznej atmosfery no bo niby jak. Praca a potem dom i właściwie cały czas jesteśmy pochłonięci obowiązkami. Świąt nie widać w pracy czy domu. Wszystko to jest obecne w sklepach, na mieście, centrach handlowych itp. Spowolnienie przed świętami odnosi się do zachowania wielu firm czyli chęci zamknięcia wszystkich dotychczasowych spraw ze względu na koniec roku oraz bliskość świąt. U mnie w firmy coś takiego można zauważyć. Już miesiąc wcześniej nie bierzemy nowych zleceń aby do końca grudnia uporać się z obecnymi. Jaką rolę ogrywa tu przechowywanie dokumentów w archiwach? Na pewno ma w kwestii końcoworocznych podsumowaniach.
Tak jak pisałem ludzie jeszcze nie czuja świąt. W sumie ja też jeszcze nie jestem jakoś tym szczególnie zaaferowany ale przynajmniej mam świadomość tego że dziś o wiele łatwiej jest kupić prezenty niż za tydzień. Kolejki, gwar i wyższe ceny...to nie dla mnie. Od zawsze lubiłem działać wcześniej aby oszczędzić sobie późniejszych kłopotów. Gdy już poczujemy zapach świąt to siedzenie w pracy wyda nam się zbędne do potęgi. Nie będziemy już tak wydajni mając przed sobą kilka dni wolnego. Jeśli jest inaczej to muszę pogratulować brać ludzkich odruchów związanych z lenistwem:)
W pracy spowolnienie a w domu praca na najwyższych obrotach. Tyczy się to głównie kobiet które to poświęcają mnóstwo czasu na odpowiednie przygotowanie świąt. Mieszkając sam całe te przygotowania skurczają się do minimum. Takie są zalety życia kawalerskiego:)
poniedziałek, 6 grudnia 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)